Muza Gaba
Bohema rozjeżdżała się po świecie. Złudzenia twórcze płowiały systematycznie. Na arenę dziejów wkroczyła Solidarność, wywracając dotychczasowe „wartości”. Stan Wojenny demolował militarną agresją – pod sztandarem „ratowania Polaków”.
Bohema rozjeżdżała się po świecie. Złudzenia twórcze płowiały systematycznie. Na arenę dziejów wkroczyła Solidarność, wywracając dotychczasowe „wartości”. Stan Wojenny demolował militarną agresją – pod sztandarem „ratowania Polaków”.
Rok 2003. Odbywał się przetarg rozpisany przez warszawską pracownię architektoniczną przy ul. Sokołowskiej 24/26, reprezentowaną przez architekta Krzysztofa Skłodowskiego. Tematem był wystrój części wspólnych obiektów „Osiedla Leśna” na warszawskim Bemowie.…
Epizod zainicjował nowy ajent. Kawiarnia przy naszym związku ZPAP w Warszawie w latach 90-ch wrzała perspektywą nowej szansy, z mordowni twórczej zgryzoty mogła przeistoczyć się w schludny i tani lokal, z giełdą pracy jednocześnie.
Dwa baseny chrzcielne baptysterium były nagrodą za trud. W dwa lata później, kiedy zszedłem do głębokiego na 4 m wykopu - oniemiałem…
Rok 2012. Zamówienie wydawnictwo Demart S.A. Publikacja popularno-naukowa: „Podbój Egiptu przez Kusz i Asyrię VIII-VII w. p.n.e. Wojny w Nubii VI-IV w. p.n.e.”.
Sudan, rok 2005, czwarty sezon wykopalisk w Banganarti. Sondaże w zachodniej (po prawdzie południowo-zachodniej) części Dolnego Kościoła odsłaniają ubogie skrawki malowidła sprzed dziesięciu wieków. Fakt zostaje udokumentowany pierwszym przerysem.
Nie wszystko jest jednak do końca jasne. Najlepsi znawcy tematu z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, oraz z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wstrzymują się od zabrania głosu. Historycznie to zdarzenie ze schyłku X wieku nie miało prawa zaistnieć…
Analizując techniczne elementy obrazu zajmujemy się jego historią powstania, a to z kolei pozwala głębiej wejrzeć w sam proces twórczy, zrozumieć panujący tam porządek. Rozważania takie automatycznie przenoszą nas w sferę znawstwa malarstwa, a któż by nie chciał znać się na malarstwie.
Odczułem znowu ten sam przymus, znany mi od wielu lat. Wzywały mnie piaski Sahary, ale tym razem musiałem cofnąć się nieco w głąb Czasu. potem wszystko nabrało rozpędu.
Bez prywatnego dziennika trudno jest umiejscowić w czasie „To” dawno przepadłe. Któż dzisiaj jednak prowadzi takie notatki? Pamiętników nikt nie czyta i nie dziwota, że nikt ich nie pisze. Teraz nazywa się to blog, który komentują nudzący się znajomi.